Wiesz już, że styl życia decyduje o zdrowiu i witalności w każdym wieku. Podejmujesz decyzję, by zadbać o siebie. Jednak nie wiesz dokładnie, jak to zrobić. W dodatku należysz do zapracowanych/zajętych osób i masz niewiele wolnego czasu. Ten weekend jest właśnie dla Ciebie.

Specjaliści od diety, pracy z ciałem i emocjami oraz od technik relaksacyjnych opracowali program quick-start w uzdrawiający styl życia. Czyli taki, który wspiera regenerację i samonapawę organizmu, zwiększa odporność i witalność, sprzyja zdrowiu i równowadze. Kluczowymi elementami zdrowego stylu życia jest higiena mentalna (czyli harmonia serca i umysłu czy tez spokój ducha, zwana też zdolnością radzenia sobie ze stresem), uzdrawiająca dieta (czyli taka, która „włącza” geny zdrowia i dostarcza naturalne składniki odżywcze w optymalnej ilości) oraz ruch (który w swej istocie jest cechą życia).

  • Od piątku w południe do niedzieli po południu nauczysz się:
  • Co jeść, by cieszyć się energią, dobrym nastrojem a także uniknąć nadwagi i otyłości, przewlekłego zmęczenia, stanów depresyjnych, chorób metabolicznych (insulino oporność, cukrzyca, choroby sercowo-naczyniowe…), chorób autoimmunologicznych, celulitu, trądziku i innych chorób skóry.
  • Jak poruszać się w celu przyspieszenia metabolizmu, rozluźnienia napięć, usunięcia obrzęków, poprawy wzroku, synchronizacji półkul mózgowych, uwolnienia traum z ciała.
  • Jak oddychać, aby zrelaksować ciało i umysł.
  • Jak traktować siebie z miłością i szacunkiem, kontaktować się ze swoimi emocjami, przeżywać trudne doświadczenia, komunikować z bliźnimi tak, aby pozostać w swoich granicach i uszanować granice innych.

Wiedza ta nadaje się do natychmiastowego zastosowania w życiu. A kiedy ją zastosujesz, przyniesie zdumiewające efekty. Po prostu poczujesz się dużo, dużo lepiej w swoim ciele i umyśle.
Podczas weekendu proponujemy dietę warzywno-owocową. Z kilku powodów:
Jest to najskuteczniejsza znana dieta terapeutyczna, ponieważ
Dostarcza wyłącznie witamin, fito związków, enzymów roślinnych, błonnika i wody
Wszystkie wymienione składniki wspomagają mechanizmy naprawcze organizmu
Poprzez bardzo niską kaloryczność przyspiesza usuwanie zastojów, tkanki tłuszczowej i umożliwia odnowę i odmładzanie organizmu na poziomie komórkowym
Reguluje gospodarkę insulinową i przez to wpływa na równowagę hormonalną organizmu
Poprawia wygląd i zdrowie skóry
Umożliwia tzw. spokój narządów, czyli odpoczynek układu trawiennego, którego praca pochłania normalnie około 70% energii życiowej. Ta uwolniona energia powoduje przypływ witalności
Stosowana dłużej niż przez weekend bardzo skutecznie wspiera uzdrawianie

Cena każdego pobytu zawiera:

2 noclegi (pok. 2-osobowy)

2 śniadania, 3 obiady, 2 kolacje

(dieta skomponowana przez dietoterapeutkę. Potrawy na bazie świeżych produktów, częściowo lokalnych). 
Proponujemy dwa warianty odżywiania:
1. dietę warzywno-owocową*
*technicznie jest postem. Naukowo dowiedzione, że czasowy post uruchamia procesy samonaprawy organizmu. Składa się wyłącznie z produktów roślinnych, niskoskrobiowych i niskocukrowych. Całkowicie zawiesza spożycie białek i tłuszczy oraz wszelkich używek. W menu: zupy, sałatki, zapiekanki, soki, kiszonki, desery, kompoty. Między posiłkami bogaty zestaw herbatek ziołowych.
2. dietę antyzapalną**
**jest dietą witalizująco-odmładzającą, immunoprzyjazną. Poprzez zastąpienie najpowszechniejszych alergenów produktami przyjaznymi dla organizmu, wycisza podprogowy stan zapalny (niepożądane reakcje immunologiczne i autoimmunologiczne) wyraźnie poprawiając samopoczucie i cofając procesy degeneracyjne. Składa się z produktów roślinnych i zwierzęcych. W menu: ciepłe śniadania, koktajle proteinowe, sałatki, pasztety i pasty, zupy, pieczone mięso i ryby, zapiekanki i potrawki warzywne, kompoty owocowe, zdrowe desery, zamienniki używek. Między posiłkami bogaty zestaw herbatek ziołowych.Całkowicie zawiesza spożycie wszystkich produktów z udziałem mleka krowiego, zbóż glutenowych, cukru rafinowanego, a także żywności przemysłowej i używek.

Korzystanie z sekcji spa, sauny, basenu, siłowni.

Prezentacje i warsztaty dietetyczne 


na temat odżywiania dla wysokiej odporności, dobrego nastroju, sprawnego mózgu i układu hormonalnego, młodej skóry. Nauka takiego jedzenia do syta, które nie powoduje tycia.
Niewłaściwe odżywianie i nadmiar jedzenia mocno przeciążają nasze ciało. Przyczyniają się do narastania depozytów toksyn, które utrudniają przepływ krwi i limfy, indukują przewlekły stan zapalny, stres oksydacyjny i procesy degeneracyjne. Najprostszym sposobem oczyszczania ciała (umysłu również) jest dieta. Taka, która spełnia 4 warunki: jest naturalna, niealergizująca, nisko glikemiczna, alkalizująca. Taki sposób odżywiania w praktyce demonstrujemy podczas programu – i uczymy, jak zastosować go na co dzień.

Zajęcia ruchowe

Brak ruchu jest chorobą naszej cywilizacji. Nie lubimy się ruszać. A przecież ruch jest zdrowiem i życiem. Oferujemy naukę takich form ruchu, które pozwalają poczuć przyjemność z poruszania ciała, uwalniają napięcia, dodają urody i wdzięku.
W pracy z ciałem stosujemy oryginalne, autorskie techniki czerpiące z tradycji Wschodu i myśli zachodniej. Ćwiczenia, które proponujemy, ukierunkowane są na usuwanie blokad z organizmu, synchronizację mózgu, zestrojenie ciała i umysłu - wszystko to w celu osiągnięcia rozluźnienia i przepływu, będących warunkami zdrowia. Nasze techniki: joga (akademicka, joga oczu, twarzy), gimnastyka emocjonalna, elementy qui gong, ćwiczenia Kacudzo Nishi, kinezjologia edukacyjna, tybetańskie ćwiczenia odmładzające, elementy gimnastyki słowiańskiej, techniki oddechowe, techniki relaksacyjne, ćwiczenia psychoedukacyjne.

Naukę zasad higieny mentalnej, radzenia sobie z trudnymi emocjami.

W pracy mentalnej skupiamy się na uważności, poznaniu samego siebie i zmianie toksycznych wzorców.
 Celem naszej pracy z emocjami jest osiągnięcie stanu miłości i akceptacji siebie, który poprzez wzrost harmonii wewnętrznej eliminuje przewlekły stres, co stwarza warunki energetyczne i biochemiczne do uzdrowienia ciała i duszy. Uczymy się, co to znaczy kochać siebie i jak to zrobić - krok po kroku.
Poznajemy techniki obecności w ciele, ugruntowania, kontaktu z podświadomością, obserwacji uczuć i emocji, rozpoznawania własnych programów i uwarunkowań.
Uczymy się pracy z własnymi granicami, poczuciem wartości, jasnym wyrażaniem potrzeb.
Rozpoznajemy tendencje do kontrolowania, perfekcjonizmu - i uczmy się odpuszczać.
Definiujemy kobiecość i męskość i uczymy się świadomie przebywać w jednej lub drugiej z tych energii.

Zajęcia prowadzą specjaliści - pasjonaci swoich dziedzin.


Za dodatkową opłatą można skorzystać z:

  • Masaży (m.in. rehabilitacyjne, relaksacyjne, upiększające; masaże twarzy, m.in. CosmoLifting, reset stawu żuchwowego, kinezjologia – dotyk dla zdrowia).
  • Sesji psychoterapeutycznych.
  • Sesji z dietetykiem.
  • Testów na nietolerancje pokarmowe.

Koszt tej inwestycji w zdrowie: 690 zł/os.

Uwaga: można uczestniczyć dojazdowo, czyli bez noclegów. Cena za wymienione zajęcia i wyżywienie: 520 zł


A oto ramowy program naszego weekendu:
Piątek
godz. 13:00-14:00 obiad
godz. 14:30-15:30 Prezentacja pt. Uzdrowienie od kuchni o tym, jak pokarm wpływa na funkcjonowanie organizmu (geny, biochemię, trawienie, odporność)
godz. 16:00-17:30 Zajęcia ruchowe (techniki wspomagające usuwanie toksyn z organizmu, witalizację i odmładzanie)
godz. 18:00 kolacja
godz. 19:30-21:00 muzykoterapia połączona ze wspólną zabawą.

Sobota
godz. 8:00-9:00 Ćwiczenia na trawie (w razie niepogody na sali)
godz. 9:15 Śniadanie
godz. 10:15-12:45 Wędrówki po okolicznych szlakach górskich lub czas na basen, masaże, zabiegi upiększające…
13:00 Obiad
14:30-15:30 Prezentacja pt. Moje jedzenie, moje emocje – o tym, jak karmić swoje ciało i duszę, aby pozostać w równowadze; jak budować akceptującą relację z samym sobą.
16:00-17:30 Zajęcia ruchowe (techniki synchronizacji mózgu, usuwania napięć z ciała).
18:00 Kolacja
19:30-21:00 Arteterapia: malowanie intuicyjne, które pozwala zajrzeć we własną podświadomość.
21:30 – ognisko pod gwiazdami.

Niedziela
Godz. 8:00-9:00 Ćwiczenia na trawie
Godz. 9:15 śniadanie
Godz. 10:15-11:15 Prezentacja pt. W jaki sposób przeżyć trudne emocje – uczymy się, krok po kroku, jak radzić sobie z emocjonalnym dyskomfortem, co z nim zrobić, aby go nie stłumić, lecz uwolnić.
Godz. 11:20-13:00 czas na basen, masaże, zabiegi…
Godz. 13:00 obiad
Godz. 14:00 pożegnanie Uczestników. Ewentualnie czas na wędrówkę górską po okolicy.

Informacje: tel. 503554360

Czyżby miliony z nas urodziły się z defektem genetycznym, który sprawia, że nasze żołądki produkują zbyt dużo kwasu? pyta przewrotnie doktor Mark Hyman – jeden z najsłynniejszych lekarzy od przyczyn. Czy z powodu ewolucyjnej „wady projektu” rzeczywiście musimy zażywać silne leki blokujące wydzielanie kwasu żołądkowego, aby zapobiec refluksowi i towarzyszącym mu zaburzeniom?
Odpowiedź na obydwa pytania brzmi NIE.


GERD (choroba refluksowa przełyku)

Krótko na temat “leków na nadkwasotę”:

  • Inhibitory pompy protonowej (IPP) przyjmuje ponad ¼ populacji USA (rzecz ma się zapewne podobnie w innych krajach wysoko rozwiniętych). Nexium i Prevacid (światowe bestsellery wśród leków na refluks) przynoszą rocznie ponad 8 miliardów dolarów zysku.
  • Niestety, badania dowodzą jednoznacznie, że leki te, przyjmowane długofalowo, są przyczyną m.in. rozmaitych niedoborów pokarmowych, w tym deficytu witaminy B12.
Doktor Hyman wspomina, że w czasach, kiedy był studentem medycyny, refluks nie był uważany za poważne schorzenie. Ludzie mieli zgagę i wrzody. Kiedy na rynku pojawiły się leki blokujące wydzielanie kwasu żołądkowego (IPP), nawet przedstawiciele firm farmaceutycznych przestrzegali lekarzy, aby nie przepisywali tych leków na okres dłuższy niż 6 tygodni, i to tylko pacjentom ze zdiagnozowanymi wrzodami żołądka.


Dzisiaj przypominam stary, sprawdzony przepis na błyskawiczne, bezbolesne i tanie poprawienie funkcjonowania wątroby - cudownego narządu, który ma zdolność 50-80 procentowej regeneracji. Wątroba należy do naszych kluczowych narządów. Na co dzień nawet nie zdajemy sobie sprawy, ile funkcji pełni, na każdym poziomie naszego istnienia. Najczęściej wymienia się jej następujące funkcje fizjologiczne:
  • Ochronna, odtruwająca (filtruje krew i limfę, unieszkodliwia wszelkie toksyny tworzące się w organizmie i przedostające do niego)
  • Metaboliczna (wątroba uczestniczy w metabolizmie wszystkich substancji odżywczych: białek, węglowodanów i tłuszczy, a także mikroelementów, witamin)
  • Regulująca (wątroba dezaktywuje niepotrzebne hormony, zapobiegając przestymulowaniu organizmu. Reguluje pigmentację, dlatego jej zaburzenia objawiają się m.in. rozmaitymi przebarwieniami skóry.)
  • Magazynująca (wątroba magazynuje krew i uczestniczy w procesie jej krzepnięcia; magazynuje energię w postaci glikogenu powstałego z nadmiarów glukozy we krwi; magazynuje witaminy A,D,E, B12, C i mikroelementy, np. żelazo.).

Kochani uczestnicy wszystkich edycji BodyMind Detoksu, tą drogą przesyłam Wam pozdrowienia
i podziękowania za nową jakość, jaką wszyscy razem stworzyliśmy. Przez kilka wspólnie spędzonych dni dotknęliśmy tajemnicy harmonii ciała i umysłu, staliśmy się bliżsi samym sobie i sobie nawzajem. Poczuliśmy, że uważność, ruch, kontakt z Naturą i... lekka, zdrowa kuchnia mają moc uwalniania od przewlekłego stresu. Można czuć się zdrowiej, młodziej, szczęśliwiej. Tego uczymy się wspólnie na BodyMind Detoksie.


Wielu z Was dziwiło się, w jaki sposób jedząc same warzywa można wcale nie czuć głodu a tylko tę cudowną lekkość w brzuchu i w głowie... Tak działa dieta uboga w puste kalorie a bogata w substancje odżywcze: minerały, mikroelementy, enzymy, bioflawonoidy, czyli dieta warzywno-owocowa. Inni nie mogli wyjść z podziwu, że jedząc tak mało mięsa, chleba, nie pijąc kawy, nie spożywając niczego, co zawiera pszenicę, mleko lub cukier - można jeść tak smacznie, kolorowo, życiowo realnie i... do syta. I przy tym czuć się lepiej niż kiedykolwiek... Tak działa dieta antyzapalna, czyli odżywianie całkowicie naturalne, nisko przetworzone, nisko glikemiczne i niealergizujące.




W zapadłych greckich wioskach niektóre kobiety potrafią jeszcze warzyć mydło z wytłoków oliwnych, które wykazuje cudowne działanie na skórę i włosy, a w dodatku jest niezastąpionym detergentem: nabłyszcza szyby, usuwa plamy, wybiela tkaniny. Używam tego mydła nałogowo od wielu lat a osoby, które nim "zaraziłam", potwierdzają jego dobroczynne działanie na przykład na atopową skórę dzieci.
Wczoraj zrobiłam swoje pierwsze mydło oliwkowe. Dzisiaj robię mydło z wytłoków oliwnych, które dostałam od Barby Nikosa - ponadosiemdziesięcioletniego Greka, który ma piękny gaj oliwny na zboczach Ossy. Przy okazji zgłębiłam temat pt. mydlarstwo. Oto rezultaty:


Jesteśmy grupą osób zafascynowanych ogromnym potencjałem ludzkiego ciała i umysłu - i wyzwalaniem tego potencjału u siebie i bliźnich. Interesują nas wszelkie narzędzia i techniki prowadzące do odczuwaniu zdrowia, szczęścia i ogólnego dobrostanu. Każdy z nas rozwija i doskonali inne narzędzia uzdrawiania CiałoDuszy, uzupełniamy się nawzajem i wspieramy. Prywatnie znamy się, przyjaźnimy i współpracujemy przy różnych przedsięwzięciach.
  BodyMind Detoks
jest inicjatywą zapoczątkowaną przez Wiesię Rusin - w pierwotnym zamyśle był to program wypoczynkowo-edukacyjny, który w ciągu 6 dni nauczy uczestników, jak rozpocząć uzdrawianie swojego stylu życia.
W ciągu kilku lat BodyMind Detoks ewoluował w spotkania ludzi pragnących uzdrawiać swoje ciało i emocje a także wzrastać duchowo. W każdej edycji w grupie tworzy się niezwykła atmosfera akceptacji i współ-odczuwania, która inspiruje do sięgnięcia wgłąb siebie także te osoby, które przyjechały wyłącznie z zamiarem zrzucenia paru kilogramów. Ostatecznie wszyscy wyjeżdżają pełni energii życiowej i zadziwieni, że w ciągu sześciu dni można tak bardzo poczuć różnicę w samopoczuciu.

Oto zespół:

Zajęcia pt. "uZdrowienie od kuchni" prowadzi mgr Wiesława Rusin, psychodietetyczka, dietoterapeutka, autorka książek o leczeniu dietą, propagatorka naturalnych metod uruchamiania mechanizmów samonaprawczych organizmu. Na zajęciach przekazuje wiedzę na temat wpływu jedzenia na funkcjonowanie ciała i umysłu. W pracy kładzie główny nacisk na techniki uwalniania organizmu od wszelkich rodzajów przewlekłego  stresu: oksydacyjnego, biologicznego, mentalnego. Zafascynowana metodami terapeutycznego wykorzystania krótkotrwałego stresu (takiego jak post, hipo- i hipertermia, techniki oddechowe, krótkotrwałe przeciążenia) uczy w jaki sposób uczynić go sprzymierzeńcem w budowaniu odporności i długowieczności.

Zajęcia ruchowo-rozwojowe prowadzi mgr Anna Siuda-Gaczyńska, pedagog, nauczycielka jogi, kinezjolog, specjalistka kilkunastu technik pracy z ciałem. Proponowane przez Annę ćwiczenia mają na celu usunięcie blokad (skutków stresu) a także spotęgowanie procesów oczyszczenia, odżywiania na poziomie komórkowym. Budują sprawność i harmonię ciała, umysłu i duszy. Pomagają pokochać ruch i uczą, jak używać go dla uzdrowienia ciała i psyche.





Zajęcia z Inteligencji Emocjonalnej oraz z uwalniania stresu poprzez ciało prowadzi mgr Renata Iwaniec, terapeutka, nauczycielka jogi, pedagog.Proponowane przez Renatę ćwiczenia pomogą w rozumieniu siebie i własnych emocji oraz emocji innych osób, gdyż brak pełnego kontaktu z uczuciami ogranicza nas w realizacji własnego potencjału a także utrudnia harmonijne relacje z innymi ludźmi. Dzięki konstruktywnemu kontaktowi z emocjami (także tymi trudnymi) można znacznie ograniczyć wyniszczający przewlekły stres.


Zajęcia na temat konstruktywnego przeżywania trudnych emocji  prowadzi Katarzyna Kahna Cieślak, socjolożka, terapeutka łącząca techniki ustawień rodzinnych z metodą Łazariewa. 



Zajęcia ruchowo-rozwojowe prowadzi mgr Damian Krzempek, absolwent AWF w Katowicach, instruktor jogi z wieloletnim doświadczeniem. Najbliżej mu do Jogi Akademickiej metody B K S IYENGARA. Od prawie 10 lat prowadzi własną szkołę jogi w Cieszynie. Pasje sportowe łączy z pracą z ciałem, umysłem i oddechem. Lubi góry, rozmowy i literaturę. 

Jego dobre emocje, radość życia, poczucie humoru połączone z profesjonalizmem i głębią, udzielają się uczestnikom warsztatów.


Zajęcia dotyczące uwolnienia zablokowanej energii z ciele, jak i w psychice, poprowadzi mgr Iwana Zagroba, tłumaczka podręczników i  kursów  medycyny chińskiej, dietoterapeutka,  instruktorka  Qi Gong, tańców w kręgu oraz trenerka EFT.  Od lat zgłębia system tradycyjnej medycyny chińskiej, w swojej pracy koncentruje się na najefektywniejszych sposobach  odnoszenia energii organizmu i przywracania równowagi wewnętrznej. Na zajęciach przekazuje dawne techniki zarządzania energią ciała łącząc je z nowoczesnym podejściem zachodniej psychologii, a szczególnie z osiągnięciami metody EFT (opukiwania punktów akupunkturowych w celu uleczenia wszelkiego rodzaju urazów i traum).


Zajęcia z arteterapii prowadzi Sylwia Czakon, malarka intuicyjna, pasjonatka psychobiologii a także dyplomowana refleksolożka i masażystka. Sylwia uczy, jak uwalniać emocje poprzez tworzenie obrazów. Wykonuje też zabiegi refleksologii, aurikuloterapii, aromaterapii, masaże  stóp, dłoni, twarzy, głowy i całego ciała bardzo skutecznie usuwają blokady, niwelują stres zastygły w ciele oraz uruchamiają procesy samonaprawcze organizmu. Specjalnością Sylwii jest m.in masaż Rain-drop, który przy pomocy manipulacji manualnych i olejków eterycznych odblokowuje kręgosłup i pośrednio wszystkie narządy wewnętrzne.


Zajęcia z muzykoterapii prowadzi mgr Agata Gałka, z wykształcenia bibliotekoznawca, z pasji znawczyni kalendarza synchronizacji. Od wielu lat zajmuje się malowaniem i interpretacją mandal osobistych oraz wykorzystaniem mis i gongów w terapii dźwiękiem. Zajęcia prowadzone przez Agatę są połączeniem uzdrawiania, relaksu, dużej dawki przyjemności i... dobrej zabawy.


Zajęcia z muzykoterapii prowadzi Jacek Fryś, terapeuta TSR (terapii skupionej na rozwiązaniach) oraz chirurgii fantomowej. Muzykoterapia w formie gry na bębnach afrykańskich jest potężną techniką uwalniania emocji - i ogromną przyjemnością dla wszystkich uczestników warsztatów prowadzonych przez Jacka (nawet tych, którzy nigdy wcześniej nie grali na żadnym instrumencie).


Zabiegi terapii  krzyżowo-czaszkowej wykonuje mgr Kinga Stós, fizjoterapeutka, pracownik szpitala rehabilitacyjnego, współtwórczyni i wieloletnia instruktorka studia rekreacji ruchowej nordic walking, Open2walk. Obecnie prowadzi własną praktykę fizjoterapeutyczną oraz wykłady i warsztaty dla fizjoterapeutów. Terapia czaszkowo-krzyżowa zajmuje się oddziaływaniem na rytm czaszkowo-krzyżowy, wzbudzony przez falowanie płynu mózgowo-rdzeniowego. Jest on jednym z wewnętrznych rytmów organizmu, niezależnym od rytmu oddechu i serca, za to ściśle związany z centralnym układem nerwowym. Praca z tym rytmem ma głęboki wpływ na procesy w całym organizmie, związane zarówno z układem ruchu i narządami wewnętrznymi jak i sferą emocjonalną.


Zabiegi terapii Bowena wykonuje Tamara Dziedzic, dyplomowana terapeutka metody, jak również pasjonatka psychobiologii. Delikatna, nieinwazyjna i relaksacyjna procedura oddziałuje na powięź i miękkie struktury organizmu, wykazując zadziwiająco wszechstronne działanie. Skuteczność terapii Bowena bierze się stąd, że bardzo mocno uruchamia ona procesy samoregulacji organizmu. Zabiegi sprawdzają się zarówno w problemach mięśniowo-szkieletowych, neurologicznych, trawiennych, jak i hormonalnych czy emocjonalnych. Oddziałuje na cały organizm, ale może być również ukierunkowana na pojedynczą dolegliwość.


Wiosenne jadalne  zioła (od lewej): kurdybanek, rzeżucha łąkowa, ziarnopłon, fiołek, stokrotka, mniszek. U dołu forsycja.

Wiosna w Naturze to pora dynamiczna, czas ekspansji życia po zimowym przyczajeniu, czas pięcia się w górę, regeneracji, gotowości do wzrastania. Siła życiowa odzyskuje moc, szuka możliwości swobodnego rozprzestrzeniania. My również podlegamy tym naturalnym tendencjom i im bardziej zestroimy się z Naturą, tym więcej sił możemy z niej zaczerpnąć.

Prastare systemy medyczne widziały wiosnę jako porę związaną z działaniem naszego mózgu metabolicznego, czyli wątroby i jej cichej partnerki śledziony. To oczywiste – przecież organ ten również służy rozprzestrzenianiu siły życiowej po naszym organizmie. Jest też głównym ogniwem procesów detoksykacji i sprzątania organizmu – co koreluje z wiosennymi porządkami w Naturze.
Dieta wiosenna powinna więc wspomóc wątrobę w usuwaniu złogów, powstałych po cięższym, bardziej tłustym, słodkim, zimowym jedzeniu, ubogim w świeży pokarm roślinny.

Zasady wiosennego odżywiania są proste:


Pod hasłem "Styl życia" pokazuję rozmaite proste sposoby, pozwalające polepszyć funkcjonowanie organizmu. Opisane tu zabiegi powodują, że czujemy się lepiej i łatwiej stawiamy czoła codziennym wyzwaniom. Jednym z takich cudownych zabiegów jest kąpiel w wannie z dodatkiem kilku składników.
Do wanny, wypełnionej w połowie ciepłą wodą, wsypujemy:
  • 1 szklankę siarczanu magnezu (inaczej sól gorzka lub sól Epsom),
  • 1/2 szklanki sody oczyszczonej CZDA (czyli: czystej do analiz),
  • 10-15 kropli esencjonalnego olejku lawendowego (naturalnego a nie substancji zapachowej.


to efektywny program oczyszczająco-rewitalizujący. W przemyślany sposób łączy działania na poziomie diety, ruchu, relaksu i treningu inteligencji emocjonalnej w celu "tuningu", czyli wyraźnie odczuwalnego podniesienia odporności i wydolności 
organizmu, poprawy samopoczucia i zwiększenia jasności myślenia. Pomaga w pozbyciu się wielu dolegliwości, wynikających z nieodpowiedniego odżywiania i stylu życia.

W ciągu trwania programu można nauczyć się, jak przy pomocy kilku naturalnych komponentów oraz prostych zmian w stylu życia można poprawić sobie odporność, nastrój, wygląd oraz wydolność umysłową i fizyczną.
CosmoLifting jest jedynym masażem twarzy, który wykazuje nie tylko działanie kosmetyczno-estetyczne, lecz również (a może przede wszystkim) działa dobroczynnie na cały organizm: usuwa blokady i napięcia, ułatwia kontakt z ciałem i emocjami. Cosmolifting to holistyczny zabieg rewitalizujący i odmładzający, opracowany przez Lone Sorensen na podstawie długoletniej pracy terapeutycznej z wykorzystaniem map neuroodruchowych z różnych kultur świata.



CosmoLifting w trzech słowach:
naturalny, niechirurgiczny + głęboki relaks 
Efekty widoczne od razu po pierwszym zabiegu.

Zabieg działa podobnie jak botoks, tyle że jest całkowicie nieinwazyjną, pozbawioną chemicznej stymulacji i w 100% naturalną drogą do odmłodzenia twarzy.
Równocześnie powoduje głębokie rozluźnienie, skutkujące przełączeniem układu wegetatywnego na tryb przywspółczulny, niezbędny warunek zdrowienia i samonaprawy organizmu.
Na dłuższą metę powoduje zharmonizowanie pracy układu nerwowego i narządów ciała, swobodny przepływ w organizmie – kolejny warunek zdrowia i dobrostanu.

CosmoLifting jest intensywnym zabiegiem manualnym, który, zgodnie z nazwą, podnosi i wzmacnia strukturę twarzy oraz wyraźnie polepsza cerę i koloryt skóry poprzez zwiększenie przepływu krwi, drenaż limfatyczny oraz naturalne zwiększenie produkcji kolagenu i elastyny. Wzrost ilości tych podstawowych budulców skóry powoduje lepsze jej dokrwienie i usunięcie nadmiaru wody, skutkując wyraźną poprawą jędrności i elastyczności skóry. Angażując mięśnie i skórę twarzy Japoński Cosmolifting daje im odpowiednik treningu na siłowni. Wzmacnia i dostraja, niczym kamerton, głębokie partie mięśni podtrzymujące strukturę twarzy.

Istotą CosmoLiftingu jest ręczny masaż mięśni oraz stymulacja tradycyjnych punktów akupresury twarzy w połączeniu z drenażem limfatycznym. Podczas zabiegu stosowane są organiczne olejki z zawartością naturalnych kwasów i minerałów, wykazujące silne działanie regenerujące.

Cosmolifting, poprzez stymulację punktów i stref na twarzy, głęboko oddziałuje na tkanki, pobudzając naturalne procesy regeneracji twarzy i całego ciała. Działa on w kilku aspektach:
• fizycznym (poprzez głęboką stymulację mięśni i włókien kolagenowych, prowadzącą do lepszego odżywienia i pobudzenia procesów detoksykacji  komórek), co przekłada się na wyraźny efekt odmładzający
• neuroodruchowym (poprzez udrożnienie połączeń nerwowych między mózgiem a organami ciała i usuwanie „złogów neurologicznych”), co prowadzi do równowagi i lepszego działania organów i narządów a także do ich regeneracji i uruchomienia procesów samonaprawczych
• emocjonalnym  m.in. poprzez stymulowanie przepływu krwi do różnych części mózgu oraz wywoływanie stanu głębokiego relaksu, który leczy tak ciało, jak i emocje.

Masaż ten wykorzystuje zarówno prastarą jak i najnowszą wiedzę o tym, że człowiek ma naturę „kwantową” a procesy samonaprawcze i inteligencję ciała można uruchamiać z różnych poziomów – także poprzez odpowiedni masaż.
Najbardziej zadziwiającym efektem Cosmoliftingu jest to, że w sposób całkowicie nieinwazyjny wygładza on zmarszczki, poprawia owal twarzy, podnosi powieki i sprawia,
że twarz promienieje. Zabieg pobudza proces usuwania toksyn, tonizuje i ujędrnia skórę, minimalizuje cienkie linie i spłyca zmarszczki głębokie, pomaga eliminować przebarwienia
i trądzik, a także działa rozświetlająco i odświeżająco na cerę.

Zabieg polecany jest kobietom i mężczyznom w każdym wieku – doskonale działa jako metoda zapobiegania utracie kolagenu i powstawaniu zmarszczek oraz zmniejsza efekty starzenia się skóry dojrzałej. Terapia ta stanowi idealną alternatywę dla inwazyjnych zabiegów medycyny estetycznej.

Mapy neuroodruchowe twarzy z różnych kultur opracowane przez Lone Sorensen
Kiedy dawno temu zaczęłam podróżować po Grecji, upodobałam sobie ten deser-przekąskę. Zrazu nie bardzo rozumiałam porozumiewawcze spojrzenia Greków, kiedy zamawiałam giourti me meli me karidia. Dopiero ktoś uświadomił mnie, że ta potrawa uważana jest za... afrodyzjak. I, podobnie jak inne afrodyzjaki, smakuje bosko.
Ale do rzeczy. W Grecji najczęściej spożywa się jogurt owczy, który jest znacznie lepiej przyswajalny dla naszego organizmu niż krowi. U nas do niedawna kupno nie-krowiego jogurtu było bardzo trudne - teraz owcze i kozie jogurty pojawiły się na rynku. Od niedawna cieszę się stałą dostawą niezwykle pysznego, gęstego, a przy tym całkowicie naturalnego i pozbawionego dodatków koziego jogurtu z małej rodzinnej wytwórni na Śląsku. Toteż ulubiona grecka przekąska zagościła na moim stole - w roli śniadania lub kolacji.



Składniki dla 1 osoby na samoistny posiłek:
Drożdżowa strucla z makiem jest w naszej rodzinie nieodłącznym komponentem wigilijnego (i świątecznego) stołu. Obdarowujemy się nawzajem własnymi wersjami tego smakołyku. Moja wersja stara się być mniej cukrowo-glutenowa  a mimo to - przepyszna. Dedykuję ją wszystkim tym, których organizm nie bardzo lubi pszenicę i biały cukier. Nieco słodkości pozostało - w końcu to potrawa świąteczna :)

Orkiszowa strucla z makiem

Ciasto drożdżowe na 3 strucle
3 szklanki mąki orkiszowej 2000 z pełnego przemiału  + do podsypywania (około pół szklanki)
180 ml letniego mleka
150 g masła (roztopionego, przestygniętego)
6 żółtek (białka odłożyć do masy makowej)
45 g świeżych drożdży
6 łyżeczek brązowego cukru
2 łyżki oliwy z oliwek
pół łyżeczki soli
3 łyżeczki spirytusu (lub wódki, rumu)
kilka kropli naturalnego wyciągu z wanilii
Zainspirował mnie przepis z Paleo Grubs. Oglądając go poczułam, jak cieknie mi ślinka. W dodatku ten skład: orzechy, migdały i olej kokosowy - zdrowe białka i tłuszcze, daktyle - słodycz przyjazna dla kobiet, do tego miód (jeśli surowy, bogaty w cenne enzymy) i maliny - mało cukrów, wiele antyoksydantów i witamin. Nie powiem, że jest to deser niskokaloryczny - jednak nie ma ani jednej pustej kalorii i nawet niewielki kawałek cudownie syci... Najlepiej spożywać latem, chociaż kawałeczek nie zaszkodzi też w długi zimowy wieczór przy kominku.

Sernik bez sera? Taaak. I w dodatku bardzo prosty w wykonaniu.

Składniki:
1 szklanka orzechów nerkowca
1 szklanka orzechów włoskich
1 szklanka malin
1/2 szklanki oleju kokosowego
2-3 łyżki miodu
2 łyżki soku z cytryny

na spód:
1 szklanka migdałów
12 daktyli
To doskonałe jesienne kombo dwu gwiazd: dynia, zasadotwórcza, antyzapalna, żółciopędna i czerwona soczewica: bogate źródło wit. B9, chroniącej nasze geny a także protein. Obydwie bogate w błonnik, karmiący naszą odpornościową armię bakterii symbiotycznych. Epizodyczni aktorzy tej zdrowej kreacji to też wielkie gwiazdy: imbir i kurkuma, same w sobie panacea na wszystkie choroby cywilizacyjne, nie mówiąc o bogatych w cenne uzdrawiające tłuszcze pestki dyni i słonecznika oraz olej lniany i oliwa... A w dodatku smakuje wyśmienicie!

Kalafior z marchewką kiszony w kamionce

Kiedy byłam małą dziewczynką, w mojej wsi wszyscy celebrowali rytuał kiszenia kapusty. Pamiętam, jak z domu do domu przenoszono nabożnie wielką szatkownicę, która błyskawicznie i z łatwością radziła sobie z 80-100 kg kapusty. Taką ilość szatkowano w naszym domu. Białe, pachnące wióry kapusty piętrzyły się w hałdach na białych prześcieradłach w kuchni, po czym znikały w dębowej beczce, ubite moimi bosymi stopami. Deptanie kapusty było przywilejem młodych dziewcząt (przecież to one miały najlepszą z możliwych florę bakteryjną). Mama wrzucała na dno beczki kilka jabłek, które w zimie były prawdziwym rarytasem.
Kilkadziesiąt lat później, na jednym z międzynarodowych kongresów dietetycznych usłyszałam, że kiszonki są naszym narodowym skarbem, że Polska ma kwaśny smak i że zazdroszczą nam tego obce narody. Postanowiłam dokładniej zgłębić temat: na czym polega fenomen kiszonek.
Na wstępie warto zaznaczyć, że rozróżnia się kilka rodzajów fermentacji:
  1. Laktofermentacja (kiszenie przy udziale bakterii kwasu mlekowego w warunkach beztlenowych), w wyniku której powstają: kwaśne mleko, maślanka, jogurt, sery, kapusta i ogórki kiszone, pikle, oliwki kiszone, kokojogurt i inne.
  2. Laktofermentacja protein roślinnych (szczególnie soi) w celu zwiększenia ich strawności. W jej wyniku powstają m.in. sos sojowy, tofu, natto, tempeh, miso.
  3. Laktofermentacja mięsa w celu przedłużenie jego trwałości (np. wytwarzanie salami na Bałkanach).
  4. Fermentacja octowa – (z alkoholu etylowego w rozcieńczonym roztworze wodnym z udziałem bakterii Acetobacter powstaje kwas octowy). Jest procesem pseudofermentacji (zachodzi w warunkach tlenowych). Produktem są bogate w enzymy, niepasteryzowane octy, np. winny, jabłkowy, a także kombucza.
  5. Fermentacja alkoholowa (drożdże zamieniają cukier w alkohol przy udziale tlenu).
Kiszenie jako metoda naturalnego konserwowania żywności znane jest od niepamiętnych czasów.  Już 7 tysięcy lat temu w Babilonie fermentowano mleko, 6 tysięcy lat temu w Chinach kiszono kapustę, 5 tysięcy lat temu w starożytnym Egipcie pieczono chleb na zaczynie z naturalnych drożdży, ogórki kiszono w Indiach 4 tysiące lat temu. W naszych czasach powszechnie stosowanymi technikami konserwacji żywności są mrożenie, puszkowanie, sterylizacja przy pomocy temperatury lub promieniowania. Niestety, wymienione metody „przy okazji” niszczą witaminy, enzymy oraz energię witalną zawartą w świeżych roślinach i produktach zwierzęcych. Tymczasem nauka zaczyna udowadniać, że fizyczne i mentalne zdrowie człowieka jest nierozerwalnie związane z witalnością populacji mikroorganizmów symbiotycznych żyjących w jego ciele, a energię życiową człowieka najlepiej regeneruje żywy pokarm.
Kiszenie nie tylko zachowuje energię witalną i wszystkie składniki świeżego pokarmu, lecz również wzbogaca go o różne cenne substancje wytwarzane przez mikroorganizmy.

Pierwszym badaczem, który na poważnie zajął się tematem, był rosyjski mikrobiolog, laureat nagrody Nobla, Ilia Miecznikow (1845-1916). Odkrył on, że bakterie fermentacyjne (Lactobacillus, czyli pałeczki kwasu mlekowego) przyczyniają się do wzmocnienia odporności ludzkiego organizm. Ich działanie polega na regulacji mikrobioty (czyli ekosystemu flory jelitowej) poprzez eliminację gatunków patogennych i wzmacnianie szczepów symbiotycznych. Miecznikow  udowodnił, że pokarmy fermentowane (np. kiszonki, oliwki czy jogurt) bezpośrednio wpływają na wzrost odporności i znaczne wydłużenie życia u społeczności, które spożywają je regularnie na co dzień. Niestety, po śmierci Miecznikowa naukowcy przestali interesować się leczniczymi właściwościami pokarmów fermentowanych, kierując uwagę ku antybiotykom i szczepionkom, które są z pewnością bardziej lukratywnymi rozwiązaniami. W przeciwieństwie do kiszonek, które trudno opatentować i sprzedawać na receptę.
Dobroczynne działanie kiszonek wynika stąd, że zawierają one żywe kultury bakterii, „siłę życia”, czyli probiotyki. Działają one pro-bios, czyli dla życia, w przeciwieństwie do anty-bios – antybiotyków, które życie niszczą. Co ciekawe, nauka dowiodła, że probiotyki z naturalnie fermentowanej żywności działają nawet po przejściu „próby ogniowej”, jaką jest dla nich kąpiel w sokach żołądkowych. Naukowcy sugerują, iż być może nawet martwe bakterie probiotyczne, dzięki swoim specyficznym białkom, wzmacniają nasz układ odpornościowy. Może to również dotyczyć potraw takich jak kwaśnica (zupa z kiszonej kapusty) czy żurek, w których bakterie probiotyczne zostały teoretycznie zniszczone przez wysoką temperaturę.
Z wyników badań, opublikowanych w 2005 r. w piśmie Food Microbiology, wynika, że fermentacja podnosi zawartość witamin w pokarmach (szczególnie witaminy C, witamin z grupy B: niacyny, biotyny, pirydoksyny i kwasu foliowego), podnosi biodostępność żelaza w sokach warzywnych, przyczynia się do regulacji i przyspieszenia przemian metabolicznych w organizmie, wzrostu komórek organizmu (w tym czerwonych krwinek, co pomaga w zapobieganiu anemii).  Ciekawostką jest fakt, że witamina B12, dostępna rzekomo tylko w produktach zwierzęcych, jest obecna w kiszonkach, gdyż wytwarza ją szczep Lactobacillus reuteri. Probiotyki usprawniają funkcjonowanie układu odpornościowego i nerwowego a także wzmagają produkcję enzymów, co przyczynia się nie tylko do lepszego przyswajania białek i tłuszczy, ale również do rozkładu złogów białkowych w organizmie (złogi te leżą u podstaw chorób przewlekłych i autoimmunologicznych). Pokarmy fermentowane wykazują działanie przeciwnowotworowe.
Z punktu widzenia biochemicznego laktofermentacja jest procesem rozkładu substancji odżywczych, szczególnie cukrów, przebiegającym w warunkach beztlenowych. W procesie tym powstają: kwasy, gazy i enzymy – a sfermentowana żywność nabiera bardziej stabilnej (mniej podatnej na gnicie) struktury. W szerszym pojęciu laktofermentacja wytwarza witaminy, enzymy i szczepy mikroorganizmów, nie wspominając o „wartości naddanej” jaką jest wyśmienity smak i aromat kiszonek.
Uwaga: laktofermentacja i kwas mlekowy nie mają nic wspólnego z mlekiem, a tym bardziej nie są żadnym alergenem w przypadku nietolerancji białek mlecznych i laktozy. Przeciwnie – kiszonki regenerują śluzówkę jelita, usuwając przyczyny nietolerancji pokarmowych.

Korzyści z kiszenia warzyw:
  • konserwacja na surowo, bez utraty witamin, enzymów;
  • zachowanie (a nawet zwiększenie ilości) witamin C i B
  • ułatwia przyswajanie substancji odżywczych
  • wspomaganie trawienia (dzięki wysokiej zawartości enzymów)
  • wspieranie układu odpornościowego
  • nie wymaga użycia chemicznych konserwantów.

Kapusta kiszona – nasz narodowy skarb
Jest bogatym źródłem:
  • witaminy C (20 mg w 100 g części jadalnych),
  • wapnia i fosforu – odpowiednio 51 i 34 mg w 100 g części jadalnych,
  • witaminy E,
  • naturalnych przeciwutleniaczy, takich jak karotenoidy i polifenole,
  • bakterii Lactobacillus (o nich w następnym poście),
  • substancji grzybo- i bakteriobójczych ,
  • enzymów i związków siarkoorganicznych, „naprawiających” organizm.

Receptury
 
Kapusta kiszona w beczce – przepis klasyczny
  • 50 kg kapusty szatkowanej
  • 800 g soli kamiennej
  • Wiązka kopru
Na dnie kamionkowej beczki ułożyć koper. Poszatkowaną kapustę nakładać warstwami, każdą przesypać garścią soli i ubijać tak długo, aż puści sok. Następnie dodać kolejną warstwę kapusty, soli, itd. Na wierzchu ułożyć specjalne deseczki lub silikonową matę i obciążyć kamieniem lub słojem z wodą. (Jeśli podczas ubijania wytworzy się za dużo soku, trzeba odlać go do garnka, a na końcu zalać nim ubitą i obciążoną kapustę.) Zostawić ok.10 cm pustej przestrzeni od góry kamionki, bo podczas fermentacji kapusta się podniesie – żeby nie wykipiała. Umieścić beczkę w pomieszczeniu o stałej temperaturze ok. 20°C.Co 2-3 dni dociskać kamień, aby uwolnić dwutlenek węgla, powstający podczas kiszenia. Kapusta powinna ukisić się po 3-4 tygodniach. Ukiszoną kapustę przenieść do chłodnej piwnicy albo ubić ciasno w mniejszych pojemnikach i przechowywać w chłodzie lub w lodówce.


Pikantna kapusta kiszona po azjatycku
  • 1 średnia główka kapusty
  • 1 strąk ostrej czerwonej papryki (lub 1 kopiasta łyżeczka płatków ostrej papryki/chili)
  • 1 kopiasta łyżeczka przyprawy curry
  • 1 płaska łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka startego korzenia imbiru
  • 1 łyżka soli
Kapustę poszatkować, wygniatać w misce tak długo, aż zacznie pływać w soku. Potem przełożyć do słoja, ubić pięścią lub tłuczkiem tak, żeby ani źdźbełko nie wystawało ponad sok. U góry pozostawić ok. 10 cm pustego miejsca na sok i buzującą fermentację. Przykryć talerzykiem (lub matą silikonową), obciążyć. Całość ustawić na talerzu, odstawić w umiarkowanie ciepłe (ok. 20-24 st.C) miejsce, z dala od źródła ciepła, na 5-7 dni. Codziennie sprawdzać, czy kapusta jest pod sokiem. Od 4. dnia można próbować, czy jest dość kwaśna. Kiedy kapusta jest ukiszona, trzeba wstawić ją do chłodnego (lub do lodówki), aby zwolnić proces fermentacji.


Kiszony kalafior
  • 2 średnie kalafiory
  • 4 poszatkowane marchewki
  • 4 ząbki czosnku, 4 listki laurowe, 8 ziaren ziela angielskiego;
  • 2 baldachy kopru,
  • 1 posiekana papryczka chili,
  • 3 łyżki soli
  • 3,5 litra wody
  • kilka łyżek wody z kiszonych ogórków (niekoniecznie)
Kalafiory oczyścić i podzielić na różyczki.
Zagotować wodę z solą; ostudzić do temperatury pokojowej.
W czystym naczyniu ułożyć warstwami różyczki kalafiora, marchew oraz przyprawy, na wierzchu położyć koper.
Całość zalać wodą, docisnąć, aby warzywa były pod wodą, obciążyć (np. spodeczkiem i słoikiem z wodą).
Odstawić do kiszenia na 3-5 dni.
Po 7 dniach można zakręcić słoik i wynieść w zimne miejsce lub wstawić do lodówki.


Kiszone strąki papryki nadziewane kapustą
  • Porcja na słój 4,7 l
  • 1 spora główka kapusty
  • 6 papryk czerwonych okrągłych lub szpiczastych
  • 1 strączek ostrej papryki
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka startego imbiru
  • sól kamienna (1-1 ½ łyżki)
Papryki umyć. Ostrożnie wydrążyć gniazda nasienne tak, aby strąki pozostały w całości. Ostrą paprykę oczyścić z nasionek i pokroić w paski. Kapustę oczyścić z zewnętrznych liści (2-3 odłożyć do przykrycia słoja), po czym zetrzeć na grubej tarce (2 szklanki odłożyć na bok), oprószyć solą i wygnieść w misce, aby puściła sok. Odłożone 2 szklanki kapusty zmiksować z 2-3 szklankami wody i odcisnąć na plastikowym sitku. Sok odłożyć, wiórki kapusty dodać do reszty kapusty razem z ostrą papryczką, imbirem i kurkumą.  Całość dokładnie wymieszać. Następnie  odciskać z soku porcje kapusty i upychać w strąkach papryki. Sok powinien pozostać w misce. Pozostałą kapustę ubić na dnie słoja (lub kamionki). Na kapuście układać ciasno nafaszerowane strąki papryki. Odłożony sok z wodą oraz sok z miski wymieszać i zalać paprykę w słoju tak, aby wszystkie strąki znalazły się pod powierzchnią cieczy. Na wierzchu ułożyć liść kapusty (można obciążyć woreczkiem strunowym z wodą). Przykryć ściereczką i odstawić na blat kuchenny z dala od źródła ciepła i światła. Kisić przez 4-6 dni, codziennie sprawdzając, czy kiszonka jest przykryta sokiem. Jeśli na powierzchni liścia zbierze się białawy nalot – liść opłukać lub wymienić. Gotową kiszonkę przenieść do lodówki lub piwnicy.


Kiszone bakłażany
  • 1 kg bakłażanów
  • 2 cebule
  • 1 główka czosnku
  • 2 łyżki soli
  • 1 pęczek posiekanej pietruszki
  • ok ½ l wody
  • (i sól do nasolenia bakłażana)
 Bakłażany pokroić w kostkę 2x2 cm, zasolić, odłożyć na 10 minut, odcisnąć, opłukać.
Do miski włożyć bakłażany, posiekaną cebulę i natkę pietruszki, przepołowione ząbki czosnku. Dodać sól, dokładnie wymieszać i odstawić na 30 minut.
Następnie ugnieść w litrowym słoiku, zalać przegotowaną, wystudzoną wodą. Zakręcić słoik, przykryć ściereczką i odstawić na blat kuchenny z dala od źródła ciepła i światła. Kisić przez 10-14 dni. Po 3 dniach przycisnąć wierzch widelcem, aby ułatwić ujście dwutlenku węgla. Po ukiszeniu przechowywać w lodówce.
 


Kisimy (od lewej): bakłażany, paprykę, kalafior, jabłka (na ocet), paprykę i paprykę nadziewaną kapustą.


Pięć przykazań fermentysty

  1. Blaty robocze, narzędzia i ręce umyj ciepłą wodą i zwykłym mydłem (unikaj mydeł dezynfekujących). Nie ma potrzeby  sterylizacji – zabija ona naszych sprzymierzeńców.
  2. Opłucz warzywa w zimnej wodzie bez mydła.
  3. Podczas kiszenia trzymaj warzywa całkowicie zanurzone w soku, a słój (kamionkę) w stałej temperaturze pomiędzy 13 a 24° C.
  4. Ukiszone warzywa trzymaj w chłodzie (piwnica, lodówka ok. 8-10°C).
  5. Nie zjadaj niczego, co śmierdzi zgnilizną lub ma oślizły wygląd.
Zasadą kiszenia jest kulinarny minimalizm. 
Potrzebne przybory i naczynia to zaledwie: deska do krojenia, nóż, szatkownica, miska, słój lub kamionka, ciężarek.
Produkty: warzywa i trochę soli; czasem woda na zalewę. Uwaga: do kiszonek nie wolno dodawać wody – kisi się w samym soku, wyciśniętym z warzyw. Pikle (np. ogórki kiszone) to zupełnie inna sprawa – zalewamy je osoloną wodą.
Woda zapewnia warunki beztlenowe – kiszenie odbywa się bez udziału powietrza. Woda powinna być nie chlorowana, dobrej jakości (filtrowana). Sól jak najbardziej naturalna, bogata w mikroelementy, bez dodatków (jod) i antyzbrylaczy. Najlepsza jest sól kamienna kłodawska niejodowana (lub sól himalajska).
Sól pełni kilka funkcji:
  • 1.       „wyciąga” sok z tkanek roślin,
  • 2.       wspiera rozwój laktobakterii i przeszkadza w namnażaniu bakterii gnilnych,
  • 3.       poprawia konsystencję (chrupkość) kiszonek, utwardzając pektynę w komórkach warzyw.

Jelito zdrowe (po lewej) i "nieszczelne" (po prawej)
Przewód pokarmowy jest „interfejsem” pomiędzy światem zewnętrznym a wnętrzem naszego ciała. Działa jako bariera ochronna pomiędzy krwiobiegiem a wszystkim tym, co połykamy. „Nieszczelne” jelito to coraz popularniejszy termin, który określa wrażliwą, nadmiernie przepuszczalną śluzówkę jelita cienkiego, przez którą niedokładnie strawione cząsteczki pokarmu oraz różne toksyny przedostają się do krwiobiegu, wywołując atak układu odpornościowego. Sprzyja on przeciążeniu zarówno układu odpornościowego, jak i nerwowego. Taki podprogowy, przewlekły stan zapalny przeradza się w reakcję autoimmunologoiczną, prowadzącą do rozwoju wielu chorób. Zespół nieszczelnych jelit dotyka milionów ludzi na całym świecie. Większość nie zdaje sobie sprawy z jego istnienia. 
Wydawać by się mogło, że problem z jelitami dotyczy wyłącznie układu pokarmowego, tymczasem stanowi on praprzyczynę licznych dolegliwości, często nie związanych z przewodem pokarmowym, jak na przykład zespół przewlekłego zmęczenia, obniżenie nastroju, zdenerwowanie, niepokój, częste infekcje, migreny, zwolniony metabolizm, niewytłumaczalne bóle stawów, alergie pokarmowe, celiakia, wiele chorób z autoagresji, przewlekłe schorzenia wątroby.

Wyobraźmy sobie jelito cienkie jako niezwykle czuły filtr, który „odsiewa” większe, niezupełnie strawione  cząsteczki  białek po to, by nie zaburzyły funkcjonowania organizmu. Ów filtr działa nieprzerwanie aż do momentu, kiedy nastąpi funkcjonalne uszkodzenie szczelności błony śluzowej przewodu pokarmowego, zwane potocznie „nieszczelnym jelitem”. Czuły filtr ulega zniszczeniu a cząsteczki, które wcześniej nie miały wstępu do krwiobiegu, teraz mogą wniknąć tam bez przeszkód.
Kiedy tak się stanie, potencjalnie szkodliwe białka, np. niestrawione cząstki pokarmu, bakterie patogenne czy gluten mogą dostać się do krwi i wywołać zamieszanie w całym organizmie. Toksyczne odpady metaboliczne żyjących w nabłonku bakterii gram ujemnych (lipopolisacharydy i peptydoglikany) również mogą wniknąć do krwiobiegu, powodując natychmiastową reakcję immunologiczną.
Nieszczelne jelita prowadzą do zapalenia ogólnoustrojowego, spowodowanego atakiem układu odpornościowego (obce cząstki – antygeny – zostają zaatakowane przez przeciwciała, w wyniku czego powstają kompleksy immunologiczne). Oznaką ogólnoustrojowego stanu zapalnego o niskim natężeniu (w odróżnieniu od gwałtownych zapaleń z gorączką) jest całe spektrum objawów: problemy trawienne (wzdęcia, nadwrażliwości pokarmowe), dermatologiczne (trądzik, t. różowaty), dolegliwości bólowe (bóle głowy, stawów), przewlekłe zmęczenie, choroby tarczycy.
Najbardziej jednoznacznym objawem wskazującym na nieszczelne jelita są oznaki nadwrażliwości i nietolerancji na wiele pokarmów. Bowiem tłuszcz i wszystkie częściowo strawione białka są w stanie przeniknąć przez „rozszczelnioną” barierę jelitową, dostać się do krwiobiegu, gdzie wywołują reakcję alergiczną. Jeśli zlekceważymy pierwsze reakcje immunologiczne, rozpoczyna się „marsz alergiczny”, prowadzący do coraz poważniejszych dolegliwości: chronicznego zmęczenia, bólów mięśniowych, migren, napadów lęku i stanów depresyjnych, łuszczycy, egzemy, zapalenia stawów, zapalenia jelit, czy cukrzycy typu 1.
Zakwas buraczany jeden z leków na "nieszczelne" jelita. fot. Mira Bernardes-Rusin

7 pokarmów, które leczą nieszczelne jelita


Aby uleczyć śluzówkę jelit i tym samym przywrócić im „szczelność”, należy zdać się przede wszystkim na naturalną, nisko przetworzoną żywność. Taką, która przebywa możliwie jak najkrótszą drogę z pola na talerz. Od razu trzeba zaznaczyć, że wyleczenie jelit wymaga dość starannego doboru pokarmów. Produkt, który spełnia surowe wymagania lekarstwa dla jelit, powinien być przede wszystkim:
  • łatwy do strawienia (źle strawiony pokarm powoduje uszkodzenia jelit)
  • niealergizujący
  • pozbawiony związków antyodżywczych (lektyn, fitatów, szczawianów)
  • bogaty w minerały, mikroelementy, antyoksydanty
  • oraz w antyzapalne tłuszcze.
A oto 7 pokarmów, które spełniają te warunki – i pomagają w gojeniu śluzówki jelit:

Moja tarta cieciorkowa. Nie mogłam powstrzymać się przed dodaniem wiosennego elementu - w ramach zaklinania aury...
Zauważyłam, że przepisy na "zdrowe" desery cieszą się powodzeniem jak żadne inne :). Dzisiaj przygotowałam ciasto, które zasmakuje i jedzącemu, i jego pożytecznym bakteriom jelitowym. Przypominam, że standardowe smakołyki, z zawartością mąki i cukru, karmią w nas wszelkie patogeny, z candidą na czele. Dzisiejsza tarta, zamiast mąki i cukru, ma kilka rodzajów błonnika rozpuszczalnego a zamiast cukrów prostych - proteiny roślinne. Z tego też powodu syci lepiej niż klasyczne ciasto, nie powoduje wystrzałów insuliny, co więcej, dzięki zawartości ciecierzycy, wykazuje tendencję do normalizowania gospodarki glukozowej i lipidowej. Duszone jabłka działają ochronnie na jelita.
I w dodatku smakuje wyśmienicie: delikatnie, chrupko i jabłkowo-cynamonowo.

Sposób przygotowania: